*Niall POV*
-Hej. Pomyślałem, że jeżeli rano Cię obudziłem to przyjadę po Ciebie i pojedziemy razem do szkoły. Aua..- wydukałem łapiąc się jedną ręką za tył głowy, a drugą za lewy bark.
- To miło z Twojej strony ale skąd masz mój adres?- zapytała zdziwiona pomagając mi wstać i sadzając mnie na schodach. Spoczęła obok mnie.
- Mam swoje źródła.- zaśmiałem się cicho.- Aua.- jąkłem. Cholerna głowa nie przestaje boleć.-pomyślałem.
- Co Cię boli?- zapytała kładąc rękę na lewym ramieniu.
-Auaaa!! - krzykłem. Widocznie za głośno, bo dziewczyna odskiczyła jak poparzona.
- Nie ważne! Już wiem! - powiedziała po czym spytała:
-Jesteś autem?
-Tak. Dlaczego pytasz?- odpowiedziałem unosząc wzrok ku niej.
-Pojedziemy do szpitala.
- Ale jak Ty chcesz jechać przecież mam..- nie dokończyłem, bo mi przerwała. To nie kulturalne.
- Kto powiedział, że Ty będziesz prowadzić?- powiedziała wystawiając rękę do mnie.
- Co byś chciała? Jałomłużne? Hahaha.- zaczęłem się śmiać ale pożałowałem tego. Dostałem od dziewczyny w łeb.
- Śmieszny jesteś. Kluczyki chcę.- powiedziała przypominając, że dalej ma wyciągniętą rękę.
- Masz prawo jazdy?- zapytałem niepewnie dając dziewczynie kluczyki do ręki.
-Nie ale robiłam to już kiedyś.- powiedziała kierując się do furtki.
- Co robiłaś? hahah. I nie Zapomniałaś czegoś? - spytałem dalej cicho śmiejąc się pod nosem.
- Prowadziłam auto kretynie. I nie. O niczym nie zapomniałam.- zmierzyła mnie wzrokiem. Aby jej przypomnieć, że ja tu siedzę ledwo co wskazałem prawą ręką na siebie.
- No tak przepraszam, bo Ty masz przecież nogi połamane.- odwlekła z sarkazmem wracając się i biorąc mnie pod ramię.
-Daleko zaparkowałeś?- spytała zdyszana.
- Czym Ty się tak zmęczyłaś? Zrobiliśmy zaledwie dwa kroki przed Twoim domem.
- Też byś był zdyszany jakby ktoś opierał się o Ciebie całym swoim ciężarem ciała. - powiedziała otwierając drzwi pasażera.- Siadaj.
Zrobiłem jak kazała. Dziewczyna zatrzasnęła za mną drzwi i obeszła auto do okoła. Siadła za kierownicą.
-Jesteś pewna, że chcesz jechać? Możemy zamówić taksówkę. - zapytałem śmiertelnie poważnie. Wolę abyśmy już pojechali taksówką i zapłacili te 20zł niż mieć wypadek i zginąć na miejscu.
-Jestem pewna. No to ruszamy.- powiedziała i wsadziła kluczyki do stacyjki.
*Emma POV*
Zapięłam pasy i włożyłam kluczyk do stacyjki.
-Raz kozia śmierć.- powiedziałam cicho.
Wciskając sprzęgło przekręciłam kluczyki do samego końca. Silnik zaczął pracować. Włączyłam światła mijania.
Sprawdziłam czy czasami nie mam zaciągniętego hamulca ręcznego.Było okej. Cały czas trzymając wciśnięte sprzęgło wrzuciłam pierwszy bieg. Teraz stopniowo puszczając sprzęgło, lekko dodałam gazu. Samochód ruszył.
- Tak jest! A w teraz tylko bezpieczenie do szpital. Uważaj na drzewa.- powiedział żartobliwie Niall.
Wybiłabym mu z głowy te jego żarciki.
Kiedy dojechaliśmy do Szpitala pomogłam Niall'owi wyjść z samochodu. Ruszyliśmy w kierunku wejścia, nastepnie recepcji.
-Dzień Dobry!- powiedziałam i usadziłam Niall'a na krześle w poczekalni.
-Dzień Dobry! W czym mogłabym pomóc?- zapytała starsza kobieta miło się uśmiechając. No może nie była aż taka starsza miała ok.58lat.
- Chciałam zarejestrować emm.. kolegę. Podejrzewam, że może mieć stłuczony bark. - powiedziałam nerwowo stukając paznokciami o blat.
-Mhm.. proszę chwileczkę poczekać.- powiedziała kobieta podnosząc słuchawkę telefonu.
- Dobrze.- odwróciłam się w stronę Niall'a czy wszystko w porządku. Chłopak siedział i czytał ulotkę.
-Yy.. Proszę iść prosto w lewo i pierwsze drzwi na prawo. Tam czeka na państwa lekarz.- powiedziała.
-Dziękuję.- odpowiedziałam. Podeszłam do Niall'a który z ulotki zrobił samolocik. Jak z dzieckiem.
-To była naprawdę nudna ulotka. Naprawdę.- powiedział przekonywująco wskazując prawym, wskazującym palcem na swoje dzieło.
-Mhm. Chodź.- odpowiedziałam i wzięłam chłopaka pod rękę.
PUK PUK!
-Proszę - wydobył się głos za drzwi.
-Dzień Dobry- powiedzieliśmy równocześnie z Niall'em.
-Dzień Dobry o co chodzi?- odpowiedział lekarz.
- Podejrzewam, że kolega ma stłuczony bark.
-Mhmm, a jak to się stało?- zapytał
-To dość dziwna historia. Kiedy wychodziłam z domu nie zauważyłam, że ktoś stoi za drzwiami i uderzyłam go nimi.-opowiedziałam.
- I od tego uderzenia kolega stukł bark?- lekarz zachichotał.
- Hehe nie. Kolega po uderzeniu zrobił dwa salta spadając ze schodów.- dodałam.
-Rozumiem. Zrobimy Panu prześwietlenie.- powiedział doktor wstając od biurka.
-Mhm.- jęknął Niall
* 30 min później *
Czekałam na Niall'a na korytarzu już pół godziny. Wątpię abyśmy poszli dzisiaj do szkoły jest już 10.45. Nie wiedziałam co ze sobą zrobić więc wyciągnęłam mój telefon i słuchawki który dostałam od wujka z Ameryki na 15 urodziny. Może to nie smartfon czy inne cacko ale Nokia C3-00 to też telefon. Jest w dobrym stanie. Szanuje rzeczy, które dostaje tym bardziej, że mnie na nie nie stać. Odblokowałam klawiature, weszłam w Menu, a następnie w muzykę. Włączyłam moją ulubioną piosenkę David Guetta- Lovers On The Sun. Długo nie posłuchałam ponieważ z sali wyszedł Niall z wynikami. Zdjęłam słuchawki, wyłączyłam muzykę i włożyłam telefon do plecaka.
- I co? Jakie wyniki? - zaczęłam dopytywać.
- Jest dobrze.- powiedział uśmiechnięty.
-To znaczy? Co powiedział? - normalnie z niego trzeba wszystko wyciągać, bo sam nie powie.
-Miałaś rację. Mam stłuczony bark. - powiedział uśmiechnięty.
- I co nic Ci nie dał?- zapytałam.
- A co miał mi dać? Cukierka za to, że byłem grzeczny haha.- zaśmiał się.
-Ughh wiesz, że nie o to mi chodzi.- powiedziałam wstając z miejsca.
Skierowaliśmy się do drzwi wyjściowych.
Wsiedliśmy do samochodu i ruszyliśmy. W sumie to nie wiem gdzie mam jechać ale nie mogę go zostawić teraz samego więc pojedziemy do mnie. Zaparkowałam samochód przed domem.
-Dlaczego tutaj, a nie do szkoły?- zapytał.
-Ponieważ trzeba się Tobą zająć.- powiedziałam wysiadając z samochodu. W plecaku wygrzebałam klucze od domu i skierowałam się do drzwi.
-Ale jak to?- zapytał po raz kolejny. Im więcej pytań tym więcej odpowiedzi.
-Tak to. I cicho już.- odwlekłam. Chłopak wysiadł z samochodu kierując się w moją stronę. Sam. Brawo. Ale to i tak kaleka wchodząc po schodach potknął się.
-Gamoń.
-Głośno myślisz.- powiedział otrzepując kolana.
-Zapraszam do moich skromnych progów.- zaprosiłam chłopaka do środka. Następnie weszłam zamykając za sobą drzwi.
-Urocze mieszkanie.- powiedział rozglądając się po pomieszczeniu.
- Dziękuję. Herbaty?- zapytałam wchodząc do kuchni.
-Nie, dziękuję. Co będziemy robić?- zapytał i spojrzał na TV.
-A co chcesz?- zapytałam nalewając sobie sok do szklanki po czym dosiadłam się do chłopaka.
- Masz jakieś fajne filmy?- spojrzał na mnie.
- Oglądałeś '3 metry nad niebem'? - zwróciłam się do chłopaka.
-Nie.- odwlekł.
Wstałam z miejsca podchodząc do telewizora. Włączyłam DVD i włączyłam płytę z filmem. Zajęłam miejsce obok chłopaka. Film się zaczął. Z racji tego, że film był romantyczny Niall objął mnie ramieniem. Nawet nie wiem kiedy odpłynęłam w śnie...
-------------------------------------------------
Przybywam z kolejnym rozdziałem :D
Widzę, że nawet podobał wam się tam ten rozdział :) Bardzo się cieszę i myślę, ze kolejny też wam przypadnie do gustu :3
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
*-*
OdpowiedzUsuńKocham. Czekam na nexta. Wielbie 3MNN! <3
Kiedy nowy?
Cieszy mnie to bardzo. ;D
UsuńJak bedzie wiecej kom ;3
:c
UsuńSzkoda. A masz juz gotowy rozdzial?
I takie inne pytanko, masz moze aska?
Hej zaczęłam czytać i pierwsze co mnie zirytowało to to, że w Anglii z tego co mi wiadomo płaci się funtami a nie złotówkami. Pomysł i cała realizacja i fabuła jak narazie zapowiada się zjawiskowo. Czekam na kolejne rozdziały i zapraszam też do siebie :) http://hard-niall-ff.blogspot.com/ ;3
OdpowiedzUsuńFajne :))
OdpowiedzUsuńSuper dawaj NEXT
OdpowiedzUsuńEkstra :)
OdpowiedzUsuńSUper czekam na nexta :**
OdpowiedzUsuńSuper :D
OdpowiedzUsuńSuuuper xD
OdpowiedzUsuńI'm Emily wiem, że się płaci funtami. Ale nie jestem pewna do końca jak to się tam liczy na polskie więc wolałam nie ryzykować ale myślę, że to wam nie przeszkadza? :)
OdpowiedzUsuńZajebiste :)
OdpowiedzUsuńIle ci jeszcze brakuje komentarzy, żeby był następny rozdział?
Cieszę się, że Ci się podoba :) Brakuje mi 2 kom.
Usuń