--Córciu wstawaj! - ciepłym i matczynym głosem obudziła mnie moja rodzicielka. Promienie słońca przedzierały się przez stare, czerwone zasłony.
W moim pokoju, jeśli tak go można nazwać nie znajdowało się nic innego jak stara wersalka, szafa i biurko. No, bo co jeszcze znieści się w pokoju o wymiarach 2mX5m?
-Mhmm..już wstaje.- odpowiedziałam zasypanym i zachrypniętym głosem.
-Chyba nie chcesz się spóźnić w pierwszy dzień szkoły?- mama stanęła w drzwiach chwilę na mnie patrząc po czym chwyciła za klamkę i wyszła zamykając za sobą drzwi.Przerzuciłam kołdrę na drugą stronę i zwlekłam się z łóżka. Wyciągnęłam z szafy białą koszulke i moje czarne rurki. Ruszyłam w stronę łazienki. Ubrania położyłam na pralce. Włosy spięłam w luźnego koka. Umyłam zęby i ubrałam się. Schodząc po schodach mama wręczyła mi śniadanie do szkoły. Szybko schowałam je do plecaka i naciagnęłam na stopy moje znoszone, czarne trampki. Do szkoły miałam 30min więc byłam skazana na dojazd autobusem. Pada... Droga minęła mi szybko. Wychodząc z autobusu skręciłam w uliczkę która miałam dojść do szkoły. Stanęłam na przeciwko budynku w którym miałam się uczyć. Ta szkoła jest ogromna! Wysoka jak wieżowiec, a długa jak pałac Buckingham. Spojrzałam na zegarek 07:55. Mam tylko 5minut kiedy ja nawet nie wiem gdzie zaczynam pierwszą lekcję. Szybkim krokiem wbiegałam do budynku.
-Dzień Dobry!- przywitałam się z portierką. -Wie pani może gdzie zaczyna lekcje 1C LO? - zapytałam wymachując niepotrzebnie rękami. Byłabym kiepską pogodynką. Kobieta przywitała mnie uśmiechem po czym powiedziała.
- Sektor D, drugie piętro, sala 266- powiedziała spoglądając na plan który wisiał na małej korkowej tablicy.
-Dziękuję.- odpowiedziałam i ruszyłam w stronę klasy. Zadzwonił dzwonek.
-Niech to szlak.- brukłam pod nosem. Będąc juz na piętrze zorientowałam się, że moja klasa wchodzi do sali. Podbiegłam więc w ostatniej chwili gdyż nauczycielka miała juz zamiar zamknąć za sobą drzwi. Wchodząc do klasy zauważyłam, że wszystkie oczy skierowane są na mnie. Lekko zarumieniona spuściłam głowę i pomaszerowałam do ostatniej ławki. Zauważyłam, że przygląda mi się przystojny chłopak. Miał blond włosy i piękne niebieskie oczy. Zorientowana,że cała klasa patrzy tylko na nas przerzuciłam wzrok na nauczycielkę...
Cały dzień minął dość szybko. Po szkole poszłam do piekarni w której dorywczo dorabiałam na moje małe potrzeby.
-Cześć David! - krzykłam pół głosem zamykając za sobą drzwi.
- Cześć Emma! - powiedział chłopak wychodząc z zaplecza.- Tam jest Twój fartuszek przebierz się tylko. Dzisiaj zostawiam Cię samą, bo musze jechać do Liverpool'u po świerze pieczywo. Masz tu zapasowe klucze kiedy będziesz wychodzić zamknij piekarnię. Do zobaczenia jutro! - powiedział wręczając mi klucze. Włożyłam je do kieszeni i nałożyłam fartuch. Przez 4 godziny w piekarni pojawił się tylko jeden klient i to facet któremu zabrakło 1zł na mały bochenek chleba! A mały bochenek kosztuje 1,40zł! !!!!!! Serio?! Wybiła godzina 19.00 robiło się ciemno. Ściągnęłam fartuch i ubrałam kurtkę. Zarzuciłam plecak na ramie i wyszłam. Zamknęłam dzrzwi od piekarni i kiedy chciałam włożyć klucze do plecaka biegnął jakiś chłopak uderzając mnie przy tym w ramię. Kluczyki spadły na chodnik.
-Uważaj jak biegasz! - krzyknęłam po czym schyliłam się po kluczyki.
-Przepraszam.- odpowiedział chłopak podając mi rękę. Chwyciłam ją i kiedy chłopak ściągnął kaptur znów ujrzałam te blond włosy i piękne niebieskie oczy.. Tylko teraz towarzyszył im śnieżno-biały usmiech.
- To Ty.- odwlekłam wkładając kluczyki do plecaka i spowrotem zarzucając plecak na ramie.
-Niall jestem. Nie było okazji się przedstawić.- powiedział.
-Emma. Miło mi. - Odpowiedziałam.
-Muszę już iść. Robi się ciemno.
-Odprowadzę Cię.
-Nie. Nie trzeba. Znam drogę.
-Ale jest ciemno, a o tej porze na ulicach Londynu kręci się mafia jakiej mało.
-No dobrze.- wzdychłam. Chłopak wziął mnię pod ramię. Byłam trochę skrępowana ale zapach jego perfum..
Wszędzie je poznam Lucca Ciprino Gold Driver. Ahh.. Boskie. Szliśmy jakieś 15minut. Krępująca cisza już mnie denerwowała postanowiłam odezwać się pierwsza ale on mnie wyprzedził.
-Dlaczego stałaś pod tą piekarnią?- zapytał zwalniając kroku. Chłopak nie jest wysoki ma 180cm, a ja 169cm. Ale chodzi tak szybko jak 2-wu metrowiec.
-Pracuję tam.- odpowiedziałam.
-Ty pracujesz?- chłopak stanął w miejscu patrząc na mnie ze zdziwieniem unosząc przy tym lewą brew.
-Mhm.- odpowiedziałam i znów ruszyliśmy kroku. Kolejna przytłaczająca cisza.
-A ty czym się zajmujesz?- zapytałam przerywając głuchą ciszę.
-Niczym.
-Jak to niczym? Nie masz żadnej dorywczej pracy na swoje wydatki?
-Heh słuchaj młoda. Mi nie potrzebna praca. Mam wszystko czego mi trzeba. W razie potrzeby są starzy którzy wysyłają mi pieniądze. Mama jest adwokatką, a tata ma własną firmę w Liverpool'u. No a kim są twoi rodzice?- zapytał. Wow.. chciałabym
aby moi rodzice byli takiego zawodu. Nie mieliby problemów finansowych i byłoby nam łatwiej. Ale to nie możliwe.
-Moi rodzice..moi rodzice. Mama pracuje w sklepie spożywczym, a tata na budowie.- powiedziałam spuszczając głowę w dół.- Przepraszam ja już pójde dalej sama. To tylko kawałek drogi. Na razie! - odwlekłam i szybkim krokiem ruszyłam przed siebie. Mam do sobie wyrzuty, że nie skłamałam że moja mama jest steewardesą(nwm jak się pisze xd) , a tata menagerem jakiegoś popularnego zespołu. Co ja sobą zaprezentowałam? Tylko tyle, że pochodzę z biednej rodziny i muszę dorabiać na boku. Chciałam jak najszybciej zamknąć się w swoim pokoju i nigdy z niego nię wychodzić. Wchodząc do domu zdjęłam buty i przekroczyłam próg kuchni. Zapatrzyłam sobie herbatę i zaniosłam ją do pokoju. Włączyłam laptopa którego dostałam od cioci na urodziny wraz z internetem. Zauważyłam, że dostałam zaproszenie. Od niego. Niall'a. Z lekkim zawachaniem przyjęłam je. Chwilę później dostałam wiadomość.
*konwersacja na portalu*
Niall: Hej :) Chciałem spytać czy nie wybralibyśmy się jutro do kina?
Ja: Cześć :) Możemy iść.
Niall: Po szkole?
Ja: Jasne :)
Niall: Podaj mi swój numer to zadzwonię po Ciebie :)
Ja: okej. 98373748363
Niall: Dziękuję. Ja mykam. Dobranoc :)
Ja : Pa
Tak naprawdę nie chce iść do tego kina. Ale juz nie mogę się wycofać. Klamkę zapadła. Odłożyłam laptopa i wyciągnęłam z szafki piżamę po czym poszłam do łazienki i się przebrałam. Maszerując do pokoju zgasiłam światło i położyłam się do łóżka. Wygodnie opatuliłam się kołdrą i kiedy miałam juz dopłynąć w długo oczekiwanym śnie...
Tryń, tryń, tryń.. SMS!
*SMS
Dobranoc księżniczko :3 Słodkich snów <3 Niall *
Usmiechnęłam się do ekranu. Nienawidze go, a zarazem kurde.. można tylko pomarzyć o takim chłopaku. Zapisałam kontakt w telefonie po czym odłożyłam telefon na biurku i odpłynęłam w śnie...
Rano obudził mnię SMS. Nie podnosząc głowy ani nie otwierając oczu ręką wyszukałm telefonu na biurku. SMS od Niallera.
*SMS
Wstajemy :) Już pora. Budzimy się do życia <3 *
Budzimy się do życia? Serio? Co ja zwierze jakieś jestem? Ale to miło z jego strony. Nic mu nie odpisałam tylko z powrotem odłożyłam telefon na biurko. Wstałam i się przybrałam. Ubrałam jeansy, czarną koszulkę z napisem ' YOU MAKE ME STRONG' o na to zapinaną, niebieską dresową bluzę. Włosy spięłam w wysokiego kucyka. Zeszłam jeszcze do pokoju po telefon i zeszłam na dół po schodach kierując się do kuchni. Na stole leżała kartka.
' Emmuś jedziemy z tatą do dziadków. W odwiedziny. Wrócimy jutro wieczorem. W skarbonce na lodówce jest 25xl gdybyś potrzebowała. W razie potrzeby dzwoń. Kochamy Cię. Mama '
Nie lubię jak mówią do mnię Emmuś. Nie jestem dzieckiem. Spojrzałam na zegarek 07:00. Mam tylko 15 minut na zjedzenie śniadania. Szybko sporządziłam sobie tosty z dżemem. Zrobiłam śniadanie do szkoły po czym włożyłam je do plecaka. Sprawdziłam czy wszystko wzięłam i wyłączyłam po czym chwyciłam klucze w dłoń, a pleck zarzuciłam na ramię. Otworzyłam drzwi lecz nie zauważyłam, że ktoś za nimi stał i niechcący walnęłam go drzwiami.
-Ojej przepraszam. - jękłam podbiegając do poszkodowanego który uderzony drzwiami zrobił dwa salta spadając po schodach.
-Auć.- wymamrotał.
- Co Ty tu robisz?- zapytałam zdziwiona...
-------------------------------------------------
Witam. Przybywam z 1rozdziałem. Wiem, że nie dodałam go w terminie który podawałam w Prologu za co przepraszam ale po prostu nie wiedziałam gdzie mam skończyć rozdział i co dalej pisać. Myślę, że podoba wam się jeśli macie pytania to pytać śmiało. + nię będę tu dawać zdjęcia Davida gdyż nie będzie on często występował w FF. Do nastepnego rozdziału :)
CZYTASZ=KOMENTUJESZ :)
ciekawie sie zapowiada x
OdpowiedzUsuńcudowny rozdział! czekam mocno na next! :*
OdpowiedzUsuńWOW! Super! Czekam na nexta!!
OdpowiedzUsuńTwój Horanek :DDD
Jest super! Zakochałam sie w nim! Cuuuudoo:) czekam na nexta
OdpowiedzUsuńŚliczny jest <3 czekam na nn <3 kochana :**
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawie się zapowiada <3 pisz szybko neext! :*
OdpowiedzUsuńWitam :P Zapraszam Cię na swojego bloga z nagłówkami i zwiastunami...widzę, że dopiero zaczynasz może na coś się zdecydujesz, dla mnie będzie to przyjemność :) http://everything-for-you---header-trailer.blogspot.com/
OdpowiedzUsuń